To mój pierwszy dzień obcowania z pamiętnikiem online :)
Dlaczego
zdecydowałam się na taki krok?- Hmmm. Dobre pytanie. Może dlatego, że
chciałam poczuć się trochę lepiej. Pragnęłam coś znaczyć. Wyżalić się,
ulżyć swemu cierpieniu, swoim poglądom, marzeniom, wszystkiemu… Próbuję
się podnieść, wstać z bolesnego upadku, a to jest częścią mojej
wymyślonej terapii. Przecież w coś trzeba wierzyć, coś darzyć nadzieją, coś udoskonalać, a tym „cosiem”stał się ten blog…
Nic więcej dodać, nic ująć …
Ale się naprodukowałam, kto by pomyślał, że drzemie we mnie taka literacka bestia?